Są sytuacje, w których trzeba holować samochód. Oczywiście nikt nie robi tego dla przyjemności. Takie okoliczności są zawsze efektem konkretnych problemów – na przykład awarii silnika czy innej usterki, która uniemożliwia normalną jazdę. Bywa, że kierowcy decydują się na wezwanie lawety, to jednak rozwiązanie kosztowne, nierzadko związane z długim czasem oczekiwania. Zamiast tego można poprosić kogoś, aby wziął nas na tak zwany „hol”. Tu pojawia się wyzwanie techniczne, bo trzeba skorzystać z odpowiedniego akcesorium. Linka holownicza lub pas holowniczy – te dwie opcje rywalizują o miano optymalnej. Z jakim skutkiem?
Dlaczego linka do holowania nie jest najlepszym wyborem?
Faktem jest, że dostępna jest szeroka gama linek holowniczych. Da się je kupić w marketach, na stacjach benzynowych, a czasami na promocji w dyskoncie. Można uznać je za opcję awaryjną w razie braku innych możliwości holowania, jednakże trudno upatrywać w nich rozwiązania solidnego i pewnego. Większość wykonanych z polipropylenu lin dość łatwo się zrywa, nie wytrzymują także kontaktu z dużym naciskiem, jeśli akurat trafią pod koła auta (co zdarza się dość często i stanowi główny powód uszkodzenia linek). Można więc mieć linkę w zapasie, ale nie polegajmy na niej zanadto.
Co innego pas do holowania – to już zupełnie inna jakość oraz inne parametry. Przede wszystkim pasy takie są wykonane z bardzo wytrzymałego poliestru. Tego samego, którego używa się do wytwarzania pasów transportowych nieodzownych w czasie przewozu gabarytów na potrzeby prywatne czy biznesowe. Zresztą standardowy pas transportowy można po drobnych modyfikacjach wykorzystać do holowania, jeśli akurat jest pod ręką, a nie mamy przy sobie pasa holowniczego stricte.
Alternatywne liny holownicze nowszej generacji – czy warto z nich korzystać?
Poza standardowymi linami do holowania na rynku pojawiają się też nowości, które mogą być zamiennikiem dla tych z polipropylenu i w pewnych okolicznościach także dla pasów holowniczych. Taką opcją jest lina kinetyczna do holowania. Wykonana głównie z poliamidu wyróżnia się doskonałą rozciągłością przy niewielkiej wadze i relatywnie dużej wytrzymałości. Jest lepsza niż tradycyjna linka, ale nadal jej użycie niesie ze sobą pewne ryzyko zerwania. Pojawiają się jednak „kinetyki” drugiej generacji wzbogacone o przędzę nylonową – deklarowana granica zrywalności dla nich to aż 13 ton, a to już imponujący wynik. Jeśli więc lina holownicza, to tylko taka.
Dlaczego mimo wszystko pas to lepsze rozwiązanie?
W tym momencie poliestrowe pasy holownicze mają więcej zwolenników, czemu trudno się dziwić. Stanowią one rozwiązanie wypróbowane w rozmaitych sytuacjach i co za tym idzie są w większym stopniu godne zaufania. Z racji swojej budowy linka do holowania zawsze stwarza większe ryzyko nieoczekiwanego zerwania, trudniej też uwolnić ją spod koła pojazdu. Gdy spojrzymy na pasy transportowe, ulegają one czasami bardzo dużym obciążeniom długi czas i zachowują pierwotną postać. Taśma holownicza to ten sam materiał i ma to przełożenie na jej walory użytkowe.
hax
Z tymi pasami to potwierdzam - byłem jakiś czas temu zmuszony holować auto kolegi i z braku laku zrobiliśmy średnio zgodne ze sztuką mocowanie na pas transportowy. Udało się te 15 kilometrów bez żadnych problemów przejechać ale wiadomo że taśma była lepsza. Muszę kupić w razie "w" :)